piątek, 24 lutego 2012

Rozkmina.

Tak mnie coś naszło na rozkminianie...

Dlaczego kobiety z góry uważają, żężczyze przystojny mężczyzna - to *uj ... kolokwialnie rzecz ujmując...
a mężczyźni,że jak kobieta ładna i wolna - to coś z nią musi być nie tak.

hahaahah To śmieszne, ale prawdziwe.

Oczywiście nie uważam, że wszyscy tak twierdzą, ale znam takich ludzi. (: Przekomicznie się z Nimi rozmawia o takich sprawach.

albo iście mistrzowska rozkmina:

Dlaczego jak facet zaliczy dużą ilość dziewczyn to jest zajebisty, a jeśli kobieta "zaliczy" dużą ilość mężczyzn to jest ku*wą ?


Otóż nic prostszego :D...
 Wyobraź sobie, że masz klucz. Ten klucz otwiera wszystkie (albo większość) zamków. Nie jest on zajebisty ?

Teraz odwrotnie.. wyobraź sobie że masz zamek który da radę otworzyć się wszystkimi kluczami.
Ch*jowy nie? 

Dobra troszkę żartów.

a tak na powarznie to co jest nie tak w ludzkim  rozumowaniu? to już choroba, czy coś wyleczalnego?
Trudno powiedzieć.

 Ja sama jak zobaczę przystojnego mężczyznę na ulicy to myślę: " a i tak pewnie zajęty"
Głupia Ja.

Dobra wiecie co ? przemyślałam to sobie .
Już nie będę tak myślała, bo jak to mówi Oscar Wide:
"Żyjemy w epoce, w której zbyt wiele się czyta, aby móc być mądrym, i zbyt wiele myśli, by móc być pięknym".


Wyłączmy na chwile myślenie !










czwartek, 23 lutego 2012

Łzy {<*3}

Zasłuchałam się dziś w piosenkę zespołu Łzy- Anastazja jestem :
http://www.youtube.com/watch?v=hl3S_BFd9u8

"Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Codziennie modlę się, byś zabrał mnie ze sobą
Ludzie nie mają prawa, ludzie zabić mnie nie mogą!

Nikt nie stoi, wszyscy dobrze się bawią
A może właśnie teraz, na pewno ktoś, na pewno ktoś umiera
I w czyichś ramionach wylewa łzy
Czy pomyślałeś, że to mógłbyś być ty?"


Słuchając tej piosenki przyszła mi na myśl  tylko jedna osoba Pan M. 
Którego kochałam.
Tak na pewno.
Chyba pierwsza wielka miłość.. dołączyła do grona Aniołów.
No cóż.. trzeba było się pozbierać. Udało się. Trochę mi to zajęło czasu przyznam się, ale udało się.
To było dawno.. jeszcze w Liceum, ale boli za każdym razem tak samo mocno jak wspominam Jego,Nas.
Najpiękniejszych chwil w życiu się przecież nie zapomina.

Nigdy o Nim nie zapomnę. Nadal mam szklane oczy. Nadal pamiętam. Nadal kocham.



Tak. Potrafię kochać. Chociaż już chyba wyszłam z wprawy - jeśli w ogóle się da?

Wiem, że kiedyś w moim życiu pojawi się ktoś, dzięki komu zrozumiem dlaczego z nikim innym mi nie wychodziło. (:


Tak podsumowując jeszcze jedna piosenka Łez:

"Aniele mój-tak zwykłeś mówić do mnie
By słowa Twe tak kochać nieprzytomnie
Ulotna miłość i Twoje pożądanie
Aniele mój czy w moim śnie zostaniesz?"



Pozdrawiam. 

środa, 22 lutego 2012

życie.

Życie nie może być idealne.
 W życiu każdego pojawiają się przeszkody. Dzięki nim wiemy, że żyjemy. 
To one uczą nas tego, jak się zachowywać i stawiać im czoła. 
One kształtują nasz charakter. Bez nich byłoby nam zbyt łatwo.
 Przeciwności losu są jak kłody rzucane nam pod nogi. Musimy tylko znaleźć sposób, jak umiejętnie je przeskoczyć. Doświadczenie zawsze nam się przyda, a sam fakt pokonywania słabości moze być ciekawym doświadczeniem..
 W końcu musimy przeżyć wszystko co zgotował nam los. On nie odpuszcza. Daje popalić dla naszego dobra. Najważniejsze to nigdy nie rezygnować z zamierzonego celu. 
Jeśli coś sobie postanowisz, dąż do tego...!

(:

wtorek, 21 lutego 2012

Nie było łatwo.. czyli trochę o drobnej ciemnowłosej dziewczynce o błękitnych oczach.

Życie każdego z Nas komplikuje sie w najbardziej nieoczekiwanej chwili.
 Jej było skomplikowane od samego początku. Te  przeprowadzki i mieszanie małemu dziecku w głowi.
Teraz Wie.. to nie jej wina, ani mamy.
Teraz Wie.. miłość się kończy.
Teraz Wie.. trzeba być silnym.
....ale było ciężko, "może " jeszcze całkowicie nie rozumiała całej tej sytuacji, a może nie chciała rozumieć?
Ponoć dzieciństwo kształtuje charakter człowieka. Czytając te słowa pomyślałam.. jej było zepsute..
ale nie! nie do końca.
Przecież nie było tak źle...
Kochający dziadkowie, siostra i mama.. co prawda często za granicą, ale dorastała w miłości.
Dziękuję.

Wtedy nie myślała jaką tak naprawdę jest szczęściarą. To nic, że nie mogła do nikogo powiedzieć "tato" (to słowo było obcobrzmiące) ..to nic.. przecież ludzie mają gorzej.

Znalazła przyjaciół w "nowym mieście". Były "miłości", a raczej zauroczenia.
Tak mi się teraz przypomniało...urywek z pewnej rozmowy :

-"No, ale chyba ta nasza przygoda z miłością Cie czegoś nauczyła?
-Tak... Umiem już zamknąć się w sobie i idealnie udawać zadowolenie."

W końcu mała dziewczynka zaczęła się uśmiechać.. czasami udawać szczęście, ale przede wszystkim robić wszystko by bliscy byli szczęśliwi.
Uczyć się na pamięć Trenów Kochanowskiego.. żeby Babunia była dumna,
Odróżniać klucze w garażu..żeby Dziadek się uśmiechał..
i udawać że umie latać.. dla Mamusi.

 Ma cały koszyk przygód,wspomnień w swojej głowie...ale o tym juz kiedy indziej.




Wariatki


Wariatek się nie kocha. Wariatki można lubić. Niektórzy je nawet uwielbiają. Wariatki śmieszą. Wkurzają. Rozbawiają. Są świetnymi kumpelami. Potrafią słuchać. Można im się zwierzać. Ale nigdy nie będą najważniejsze.. Bo przecież to tylko wariatki.
Ale w końcu przestają być potrzebne. Są za głośne. i niewielu wie, że one też mają uczucia. i potrafią płakać. Wariatek się nie kocha. Nie od tego są.
Może za mało im zwyczajności po prostu?                                                                                                                                                  Bo z wariatką trudno jest długo wytrzymać. Może dlatego są niekochane?                                                                                               Wariatek się nie da pokochać. Tak prawdziwie. Do bólu. Wariatki zawsze będą tylko wariatkami.
 
ale dosyć użalania się.. bo nie po to tu jestem.   Jak to pięknie ujął Pan Bajor :
"Trochę chmur, trochę słońca
Coś z początku, coś z końca
Trochę pieprzu, ciut mięty
Część dróg prostych, część krętych
Ciut poezji, ciut prozy
Trochę plew, trochę ziarna
Taka miłość, taka miłość
W sam raz, idealna.."
Jak widać wszystko jest do zrobienia. Trzeba tylko w to uwierzyć. 
Ja uwierzyłam i Wam też tego życzę.
 
 

Czas na zminy

Długo zastanawiałam się czy założyć bloga.. czy nie?
Przełamałam się.. bo "Czas na zmiany"
Dużo działo się w moim "ciekawym" życiu i to skłoniło mnie żeby to opisać..
żeby pokazać komuś coś, czego być może {ode mnie osobiście} nigdy by się nie dowiedział.
czas start ! tyk...tyk..tyk..

i wierzcie mi nie będę zaniedbywała tego bloga.. bo życie to ciągłe zmiany i zawsze jest o czym pisać.


Buziaki.